Moje zdjęcie
michał waszkiewicz
tu możecie dowiedzieć się kilku informacji o mnie, kim jestem, skąd pochodze oraz co robie... w razie jakichkolwiek pytań- pytajcie...postaram się odpowiedzieć na każde ;-)
Wyświetl mój pełny profil

poniedziałek, 26 października 2009

len i nuda

Weekend sie skonczyl, jak zwykle po weekendzie ludzie pracy zmierzaja do ... pracy. Tylko ja nie. I ok niby to takie fajne, ze mam nienormowalny czas pracy, i ze robie glownei to co chce. Ale ja niestety naleze do tych osob, ktore chyba powinny miec narzucona prace. Wybila 12 a ja nadal siedze bezczynnie i szukam w internecie jakis bzdur, zamiast zajac sie czym pozytecznym, czyms waznym... ale skoro nie musze... to sobie mysle, ze ... 'praca nie zajac nie ucieknie'. Na dodatek wlaczyl mi sie dzis mega len, ktory jakosc sie zadomowil ostatnio intensywnie....
Siedzac, zadko bo zadko, ale siedzac w biurze jakos tak zawsze praca jest bardziej wciagajaca, w domu natomiast znajduje sobie mnostwo innych zajec byle nie praca...grrr.
W ciagu ostatniego miesiaca praca moja zajela zaledwie 6 dni.... mozecie w to uwierzyc, oczywiscie zmuszalem sie papierkowej roboty zwiazanej z rozliczaniem delegacji, czy pisaniem maili ale na tym sie konczylo. Zero konstruktywnej roboty... tylko nuda nuda nuda....

Jak tak dalej pojdzie to i nawet z domu mi sie odechce wychodzic i zalegne w hacjencie... aaaa... i bede jak ten bohater:

czwartek, 15 października 2009

Burial - Fostercare


Dzieki Lenka!!

środa, 14 października 2009

powroty

wow.
dlugo mnie tu nie bylo...
duzo sie dzialo...

Zaczynajac od poczatku.
Przyjalem prace w Kopenhadze. Na start polecialem do Danii na spotkanie z nowym pracodawca oraz omowienie wszelkich zasad naszej najblizszej wspolpracy. Te 4 dni uplynely pod znakiem smutku, placzu i zalamania nerwowego. Niestety.... Nie potrafilem sobie poradzic z pewnymi rzeczami jakie pozostaly w Polsce. Np klotnia przed wyjazdem. Oprocz zalamania spowodowanego niejasnosciami w zwiazku pojawil sie takze problem hotelu (a raczej celi wieziennej) oraz kasy, ktora nie wplynela na czas na me konto. Zreszta problem kasy przejawial sie od tego momentu w wiekszosci moich wyjazdow.
Po powrocie z Kopenhagi kryzys w zwiazku przyjal dziwna postac. Mielismy sie rozstac. A raczej zrobic sobie przerwe spotykajac sie w miedzyczasie z innymi. Ja nie zgodzilem sie na taki obrot rzeczy. Postanowilem 'woz albo przewoz'. Nie potrafie robic sobie przerwy w zwiazku, skakajac w bok a po jakims czasie jak mi sie znudzi albo stwierdze, ze rzeczywiscie to co bylo to wlasnie 'to' wroce i powiem 'sprobujmy raz jeszcze'. Postanowilem sie spakowac i w trybie natychmiastowym sie wyprowadzic. Pakowanie nie trwalo zbyt dlugo.... Zdecydowalismy jednak, po wyczerpujacej rozmowie, ze zwiazek jest najwazniejszy i wszystko co jest dookola niego nie ma znaczenia....
Z takim przeswiadczeniem ruszylem w kolejne podroze. 3 dni w Estonii, 10 w Francji. Milosc kwitla, kazdy wyjazd byl dla mnie ciezka proba, placz i kolejne zmeczenia organizmu spowodowane rozlaka nie dawaly mi spokoju. Wewnatrz czulem, ze cos jest nie tak. W pewnym momencie stwierdzilem, ze nie potrafie tak zyc, ze rzucam prace, bo predzej czy pozniej skonczy sie to wariatkowem. Maciek powiedzial mi wtedy, ze nie ma to sensu, bo skoro sie zdecydowanel to mam to kontynuowac. Jakze bylo to dziwne dla mnie uslyszec. Bo przeciez on jako jedyny odradzal mi ta prace, mowiac, ze zyc na odleglosc sie nie da. Wlasnie wtedy zaczalem sie zastanawiac. Stwierdizlem, ze cos musi byc nie tak, cos nie gra!!!
Po powrocie z Francji przez przypadek dowiedzialem sie, ze jestem oszukiwany. Dosc dlugo. Romanse, mile smsy z innymi, zdjecia, wspolne wieczorne wyjscia podczas moich podrozy. Czytajac te wszystkie maile, na ktore przypadkiem natrafilem, czulem obrzydzenie, niechec, zlosc!!! Jeszcze nigdy nikt tak mnie nei zranil. Wiem, ze mialem swoje na sumieniu.... ale jak sie okazalo nie ja bylm pierwszy. Choc tak bardzo obwiniany. Ba... sam siebie obwinialem, ze jak moglem byc tak zlym czlowiekiem, oszukujac kogos....
Od tego momentu probujemy naprawiac to co bylo.... Tak tak, wybaczylem. W koncu mi tez wybaczono... ciezko jest nie powiem, ze nie... tym bardziej, iz dawni adoratorzy znow sie zaczeli pojawiac w zdjeciach z przeszlosci oraz smsach o tresci 'tesknie'. I ponoc to nie jego wina, ze dalej te smsy dostaje.... Ponoc nie... choc z drugiej strony wszystkiemu mozemy zaradzic... Prawda?? Mozemy zrobic wszystko, aby dawne historie nie wracaly.... Wystarczy chciec....
Oby te checi z mojej jak i drugiej strony trwaly jak najdluzej. Bo nie chce juz klotni, starc, placzu.
Chce normalnie pojechac do Kopenhagi, Paryza czy Kijowa z mysla, ze osoba, ktora zostala tu w Polsce czeka i jest... tylko dla mnie!!!! Ale czy moge miec tego pewnosc??

wtorek, 18 sierpnia 2009

Shakira- "She Wolf"

Madonna- "Celebration"



I think you wanna come over
Yeah I heard it through the grapevine
Are you drunk or you sober
Think about it, doesn't matter
And if it makes you feel good then I say do it
I don't know what you're waiting for

Feel my temperature rising
There's too much heat I'm gonna lose control
Do you want to go higher, get closer to the fire
I don't know what you're waiting for

Come join the party, yeah
'Cause everybody just won't do
Let's get this started, yeah
'Cause everybody wants to party with you

Boy you got a reputation
But you're gonna have to prove it
I see a little hesitation
Am I gonna have to show you
That if it feels right, get on your marks
Step to the beat boy that's what it's for

Put your arms around me
When it gets too hot we can go outside
But for now just come here, let me whisper in your ear
An invitation to the dance of life

Come join the party, it's a celebration
'Cause anybody just won't do
Let's get this started, no more hesitation
'Cause everybody wants to party with you

Haven't I seen you somewhere before
You look familiar
You wanna dance, yeah
I guess I just don't recognize you with your clothes on
What are you waiting for

Come join the party, it's a celebration
Anybody just won't do
Let's get this started, no more hesitation
'Cause everybody wants to party with you

Come join the party, it's a celebration
Anybody just won't do
Let's get this started, no more hesitation
'Cause everybody wants to party with you

Boy you've got it, it's a celebration
'Cause anybody just won't do
Let's get it started, no more hesitation
'Cause everybody wants to party with you

Boy you've got it
'Cause anybody just won't do
Let's get it started, no more hesitation
'Cause everybody wants to party with you

piątek, 14 sierpnia 2009

hiszpański tydzień














Niestety dobiegł końca hiszpański tydzień. Było godnie. Było upalnie. Było zabawnie i pysznie. Torremolinos okazał się przebarwnym miastem pełnym krętych uliczek ciągnących się na sam szczyt miasta, do centrum, skąd rozpościerał się przepiękny widok na morze śródziemne. W ciągu całego tygodnia zdąrzyliśmy takze zobaczyć Malage, Sevillę oraz Giblartar. Największe wrażenie zrobił na mnie Giblartar, ale to chyba dzięki surykatkom zyjącym na wolności. Małpy skaczą wszędzie, są wszędzie; biegają po Tobie oczekując na jedzenie.
A propos jedzenia. Byłem w niebie. Kuchnia hiszpańska jest niesamowita. Zwłaszcza wszystkie ryby, tapas, paelle oraz omlety... Warto udać się do typowych hiszpańskich knajp, gdzie międzylokalesami można poczuć klimat...
Sevilla oraz Malaga zrobiły troche mniejsze wrażenie, choć bardzo dużo spodziewałem się po Sevilli. Poza katedrą i kilku pięknych uliczek nic ciekawego nie nalazłem. Malaga natomiast miała coś magicznego... przepiękna katedra, muzeum Picassa, wąskie uliczki, klimat i otwarci ludzie... dla mnie Malaga okazała się czymś piękniejszym niż Sevilla. Długo zastanawiałem się nad wybranie się na Corride.... Poszedłem i nie żałowałem. To ogromne przeżycie. Klimat, ludzie. Zupelnie inni od naszej kultury. Dla nich walka torreadora z bykiem to część rytuału. Wszyscy wiwatują, gra orkiestra. Będąc w Andaluzji należy zobaczyć prawdziwą Corridę, gdyz jest ona częścia tego regionu. Jest ona jego łaćznikiem, zespalaczem. Będąc na Corridzie możemy poczuć ducha narodu, temperament jaki posiadają jego mieszkancy. A ja w ciągu całego tygodnia hiszpanskiego poczułem go az nadto :P

Gossip- Love Long Distance

czwartek, 13 sierpnia 2009

Britney Spears- Everytime



Notice me
Take my hand
Why are we
Strangers when
Our love is strong
Why carry on without me

[Chorus]
Everytime I try to fly I fall
Without my wings I feel so small
I guess I need you baby
And everytime I see your in my dreams
I see your face it's haunting me
I guess I need you baby

[Verse 2]
I make believe
That you are here
It's the only way
I see clear
What have I done
You seem to move on easy

[Chorus]
Everytime I try to fly I fall
Without my wings I feel so small
I guess I need you baby
And everytime I see your in my dreams
I see your face you're haunting me
I guess I need you baby

[Bridge]
I may have made it rain
Please forgive me
My weakness caused you pain
And this song's my sorry
At night I pray
That soon your face will fade away

[Chorus]
Everytime I try to fly I fall
Without my wings I feel so small
I guess I need you baby
And everytime I see your in my dreams
I see your face you're haunting me
I guess I need you baby

piątek, 31 lipca 2009

The Lonely Island's "Jizz in my pants"

wtf??? feat. Justin T. ... ta dah!!

czwartek, 30 lipca 2009

Love it!!

znalezione na znajomym majspejsie

Viva Espana, Viva Andalucia

Nareszcie wakacje. Od 5 sierpnia na tydzień wyruszam do Hiszpanii. Kilka lat temu mieszkałem 3 miesiące w Salou, 100 km na południe od Barcelony na Costa Dorada. Wtedy pokochałem Hiszpanie za klimat, nietuzinkowośc i niepowtarzalny klimat. Tym razem wybieram się do Andaluzji, tej najbardziej "hiszpańskiej" Hiszpani skąd wywodzi sie corrida czy flamenco. Miejscem mej destynacji będzie Torremolinos, miasto nieopodal Malagi. Zapowiada się tydzień pełen odpoczynku pod znakiem słońca, wina i zwiedzania pięknych nieznanych, jakie kryje w sobie Andaluzja.

Madonna- "Bad girl"

poniedziałek, 27 lipca 2009

dobre pytania zawsze pozostają bez odpowiedzi...??!!

Długo mnie tu nie było. Jakoś nie miałem weny na pisanie. Zresztą na wiele rzeczy nie miłem weny. Za tydzień zaczyna się mój urlop. Sam nie wiem jeszcze jak będzie wyglądał, ale ważne, ze będzie. Nareszcie będę miał trochę czasu na przemyślenia, na szukanie inspiracji, pomysłów, róznych rozwiązań. Sporo się ostatnio wydarzyło. Dobrego i złego. Niestety tego złego było duzo, duzo więcej. Zawsze tak jest, gdy się dzieją złe rzeczy, ze pociagają one kolejne i kolejne za sobą. Zastanawiam się jak to możliwe, ze jesli sie wali to juz po całości. Wszystko nagle leci łeby na szyje. Jak lawina.
Rozstania, powroty, znów rozstania, tajemnice, kłótnie, wrzaski, złości.... tak dużo negatywnych emocji w nas siedzi. Nie zawsze mamy gdzie i jak się jej pozbywać. Dlatego nasze wybory padają na najbliższych. Nie świadomie oczywiście. Ale niestety tak jest, ze Ci, ktorzy są najblizej nas zostają dotknięci tymi negatywnym emocjami. Pytanie tylko o zrobić by było inaczej?? Dobre pytanie.....

Jordin Sparks- "Freeze"

poniedziałek, 6 lipca 2009

Sasha Strunin- "To nic kiedy płyną łzy"

Sasha wydaje swoją debiutancką solową płyte. Pierwszy singiel oparty na dobrych wzorcach (trochę jakbym gdzieś to juz słyszał- baby love??) juz teraz mozna uslyszec w stacjach radiowych, a juz niedlugo na Sopot Festival. Tak czy inaczej pogodnie i pod nogę; i nawet klip taki z pomysłem.... Na temat stylizacji się nie wypowiadam!!! Saszka i jesteś piękna :)

Reni Jusis- "A mogło być tak pięknie"

To naprawdę ładny teledysk.

poniedziałek, 29 czerwca 2009

Sophie Ellis Bextor- Love is here

wtorek, 23 czerwca 2009

I want them!!!



adidas x Jeremy Scott - Metro Attitude Hi - JS Wings

sobota, 20 czerwca 2009

Lily Allen - Fuck You

GOSSIP- MUSIC FOR MEN

W poniedziałek w sklepach pojawia się nowa płyta Gossip. Ja ją już słuchałem i muszę przyznac, że godna to mało powiedziane. Wyborna, mega...ehy ahy... Tym razem w lekko popowych aranzacjach, ale dalej z zadarciem i charakterystycznym wokalem Beth Ditto. Nie piszę, który z kawałków jest moim ulubionym, gdyz musiałbym podac tytuły większości utworów z tej płyty.
Poniżej klip do pierwszego singla. Bardzo charakterystyczny, przypominający odrobinę poprzedni album. Polecam go, płyte jak i najbliższy występ Gossip na Open'erze 3 lipca.

piątek, 19 czerwca 2009

mniam, smaczek... ARCHIVE

Na ipodzie Macka w pewnym momencie natrafiłem na zespół Archive. Zaintrygowała mnie okładka płyty "Noise", mroczna, drastyczna. Taka sama okazała się zawartość płyty. Długie utwory pełne mrocznych wokaliz zachwyciły mnie od razu. Z wielką ciekawościa czekałem na kolejną płytę. Okazała się równie intrygujące. Mniam smaczek!!! Słucham niemalże dzień i noc. Polecam dwa utwory. Pierwszy singiel "Bullets" i moja perła "Clones".

"Bullets"


"Clones"

gdzie jest 75??!!

15
tak tak, właśnie tyle przytyłem przez ostatnie 2 miesiące. oooooooooooooooooooo. Masakra. Kilka razy próbowałem przejść na dietę, ale niestety za każdym razem kończyło się to fiaskiem. Zakup książek specjalistycznych, butów do biegania, tabletek i ziół... nic nie pomogło... do czasu...
W zeszłą niedziele na grillu u Waltera zwazyłem się.90, tyle pokazała waga. szok??? i to jaki!!!
Była to najlepsza i najszybsza mobilizacja do pojęcia kroków przeciw otyłości. Tak tak wiem, przeciez przy wzroście 188 waga 90 kilo to w sam raz, ale uwierzcie mi nie chcielibyście mnie zobaczyć bez koszulki, siedzącego ... wylewa mi się mały obżarciuch, grubasek, oponka...
Aby temu zapobiec od razu odstawiłem wszystkie niedozwolone używki. Coca-cola, McDonalds,czekolady,czipsy i inne tłuste rzeczy ustąpiły miejsca piersi z kurczaka, pomidorom, czarnemu pieczywu i wodzie. Początek jak zawsze był ciężki, ale po 3 dniowym przyzwyczajeniu organizmu do 3 posiłków (małych) wszystko się ustabilizowało, żołądek się skurczył i przyjmuje tyle na ile ma miejsce. A ja juz czekam, az za kilka tygodni bede mógł znów powiedzieć 75!!

czwartek, 18 czerwca 2009

o ja pierd....

znajdź mnie na facebook.com

http://www.facebook.com/murphymiszel

krok w przyszłośc??

Dziś zrobiłem krok w przyszłość. Pytanie tylko czy to słuszny krok??
Jeszcze rok, dwa lata temu był bym najszczęśliwszą osobą na świecie, gdyby miał okazję zrobić ten milowy krok. Dziś jest trochę inaczej. Po etapie zwątpienia w siebie i to co robię, niechęci do pracy i wyczerpania doszedłem do wniosku, że chyba już czas na zmiany. Ale nie takie zmiany miałem na myśli. Życie jednak potrafi zaskakiwać.
Od początku
Kilka tygodni temu zwątpiłem w swoją prace. Nie, że jej nie lubię, czy stałem się mniej produktywną jednostką. Po prostu obudziłem się rano i zadałem sobie pytanie : "Czy ty, nadal chcesz to robic stary??". Odpowiedź była szybsza niż się spodziewałem. Wszystkie szare komórki się skumulowały i jednogłośnie stwierdziły NIE!!!! Dość przejmowania się pierdołami, zmienności szefa, jego humorami; ludźmi dookoła, którzy wywierają presję, próbując uświadomić Ci, ze maja racje, bo to oni zajmują wyższą pozycję w hierarchii firmy choc nie są twoimi bezpośrednimi przełożonymi. Z tym przeświadczeniem udałem się do siedziby mojej firmy. Oczywiście z myślą o złożeniu wypowiedzenia. Moja bezpośrednia przełożona miała tego dnia wyborny humor, az mnie to zszokowało. Ostatnimi czasy wygladala bowiem jakby ją potraktowano paralizatorem. Ciągle wkurzona, smutna i załamana. Oczywiście powodem po części były obroty etc. jednak główną przyczyną był... uwaga... brak słońca!!! Ona po prostu jak nie ma słońca traci werwe do pracy, ba... do jakiejkolwiek egzystencji!! Tego dnia, w którym postanowiłem pozegnac firmowe progi, słońce zaświeciło!! Dosłownie i w przenośni. Na niebie ani jednej chmury, na Patrycji twarzy wielki uśmiech ukazujący jej nieskazitelnie białe zęby. Oczywiście nie mogłem nie byc sobą, wiec oświadczyłem, ze ostatnio myślałem o wyprowadzce i porzuceniu pracy. Jej odpowiedz była krótka: "słońce nareszcie wyszło daj spokój". O.... nie ma to jak szybkie potraktowanie tematu.
Następnego dnia otrzymałem maila od mojego duńskiego szefa:
"Hi Michal
It’s so nice to be back in “the seat” regarding Visual Merchandising and I’m currently trying to find out the level of the Visual Merchandising on the different regions.
I have looked at the attached pictures and must admit by heartthat the jobs you’re doing within Visual Merchandising are FANTASTIC.
The levels you are setting are the goal we would like to reach on the other markets… keep up the good spirit
Best Regards
Lars"


Rzeczywiście słońce wyszło!!! I to jak zaświeciło... Podbudowany jego opinią oraz stwierdzając, ze są ludzie, którzy szanują Twoją pracę postanowiłem "moze to jeszcze nie czas??" Szare komórki znów się skumulowały, burza mózgów nastąpiła i po chwili dostarczyła odpowiedz "jo".
Mój duński szef postanowił osobiście przylecieć do Polski pogratulować pracy i porozmawiać o niej face to face. Zachwalał, gratulował, wynosił na piedestał!!! Na koncu powiedział o propozycji jaka moze mnie zainteresować. Praca w Danii. W głównej siedzibie firmy. Tuz przy nim, jako trener!!! WHAT?? Pomyślałem. No dwa lata temu, rok bym się zachwycał, od razu pakował i leciał... ale teraz?? W momencie jak się waham nad rezygnacją z pracy?? To ci los sobie zadarł ze mnie...
Lars poprosił o przesłanie aplikacji. Zastanawiałem się tydzień. Praca (po kilku latach) okazała się drugoplanową rolą mego zycia. Miłość- uczucie, które odgrywa wiodącą role nie pozwalała mi podjąć odpowiedniej decyzji.

czwartek, 11 czerwca 2009

Anja Rubik na kolorowo

my division




Lukasz Jemioł- FashionPhilosophy Fashion Week Poland 2009 for Fashion TV

niedziela, 17 maja 2009

najdziwniejsze domy świata




sobota, 16 maja 2009

my world, my place, my home






środa, 13 maja 2009

Matinique w C.H. Klif w Gdyni





Otworzyliśmy dziś nowy sklep Matinique, tym razem padło na Gdynie. Mam nadzieje, ze sprosta on naszym oczekiwaniom i osiagnie sukces. Zapraszam do odwiedzin.

niedziela, 3 maja 2009

Tulipan


niedziela, 26 kwietnia 2009

IQ test

http://fb.getiq.pl/

ema2009 after party



Yep... thats my boy!!!

poniedziałek, 20 kwietnia 2009

WO(W)MANIZER

sobota, 18 kwietnia 2009

bezsilnośc

a jednak!!! Remont się kończy i niby wszystko powinno wracać do normy. Nic bardziej mylnego!!! Siedzę bezsilny. Bliski podjęcia dalekich decyzji. Po co się starac, męczyć skoro wszystko na marne. Wszystko moja wina!!! Bo jak by inaczej. To jest zawsze moja, wina. Mogę mówic, tłumaczyć a i tak na koniec dnia okazuje się, ze kłótnia była przeze mnie, niedomówienia przeze mnie, milczenie przeze mnie!!!
Dziś usłyszałem, że to "ostatni taki weekend, kolejnego takiego nie wytrzymam". A niby ja, to co?? moje uczucia się nie liczą? Nie mówię, ze jestem bez winy...
Ja tez mam dość chwilami, niestety coraz częściej mam chęć to wszystko pieprznąć; uwolnić się z ciągłego poczucia winy, z tej beznadziejnej bezsilności....

piątek, 17 kwietnia 2009

Święta, święta a po świętach... koniec remontu

Święta minęły.. jakoś tak szybko. To chyba tak jest z tym świętami, że trwają krótko.. a raczej szybko lecą. W piątek wyjechaliśmy do Gdańska a już we wtorek wracaliśmy do Warszawy... Po powrocie oczywiście akcja remont. Na szczęscie juz meta bo w dniu dzisiejszym robią ostatnią rzecz... montują drzwi. Tak patrze na nie i dochodzę do wniosku, ze mieszkanie bez drzwi (tych wewnętrznych) to takie biedne, nie kąpletne jakies. Panowie włożyli framugi i od razu widac róznicę. hm... zastanwiam się co będe robił od poniedziałku?? W następnym tygodniu ostatnie zworzenie mebli i ... ?? i spłacanie kredytu :P eh.... a tu wiele jeszcze brakuje, na wiele nie starczało kasy... i człowiek musi wybierac co kupic w pierwszej kolejności. Padło na stól... prowizorka na kilka miesięcy, az wpadnie w ręce większa gotówka na ulubiony, wymarzony. Potem wykańczanie a z tym najwięcej zabawy.. i najwięcej kasy... to wziąlem na swoje ręce... takie male elementy, które dodają całości charakteru. Ich zakup sprawia mi najwięcej satysfakcji.
Bo tak jest, ze dzieki tym elementom calosc od razu wyglada lepiej. Dzieki czemu czuc klimat, charakter i co najwazniejsze siebie!!!

Franz Ferdinand- No You Girls

No You Girls


piosenka nie najgorsza.. ale teledysk.. mniam!!!
za to ta piosenka.. piękniusia... zwlaszcza pzejscie w polowie...
Lucid Dreams

środa, 8 kwietnia 2009

Lato w Matinique


Lato w Jackpot



Wiosenne pożądki



wtorek, 7 kwietnia 2009

Znajdź sutek...



antoine dom


piątek, 3 kwietnia 2009

Nie ma to jak zajebiste prezenty urodzinowe



Bede biegaczem



W dniu urodzin...


... Życzę sobie takiej kreatywnej pracy :-D Hapi bersdej tu mi:-D

wtorek, 31 marca 2009

Nowy kolczyk urodzinowy



poniedziałek, 30 marca 2009

H&M Spring Summer Campaign 2009

anatomy in art- body design





Miami Ink

Miami Ink, Discovery Channel, codziennie o 19:00. Az się chce więcej nowych tatuazy.

sobota, 28 marca 2009

Danny & Sasha- Emely



Me dziecko stylistyczne ujrzalo swiatlo dzienne. Ta-dah!!!!